Toalety

Chińczycy mieszkający w Hutongach nie mają toalet w swoich zabudowaniach. Korzystają z darmowych toalet mieszczących się w pewnych odstępach od siebie. Spacerując po ulicach Pekinu nie sposób nie trafić na kilka jak nie kilkanaście podczas zwiedzania miasta. Są bardzo dobrze oznaczone i dostosowane do potrzeb niepełnosprawnych.

Wewnątrz ubikacji

Wejście do ubikacji może być jedno, które następnie się rozgałęzia się na dwa osobne dla pań i panów pomieszczenia. Wszystko jest oznaczone symbolem kobiety i mężczyzny. Po wejściu możemy się trochę zdziwić ponieważ jak nie nie mamy szczęścia trafimy do toalety bez kabin i tylko z dziurami w podłodze wtedy o prywatności nie mamy co marzyć jeżeli chcemy poklęczeć i poczytać gazetę. Jaka przyjemność z czytania gazety jeżeli musimy się z nią dzielić w trakcie swoich potrzeb fizjologicznych. Oczywiście istnieją też toalety z kabinami wtedy będziemy mogli cieszyć się z odrobiny prywatności.

Toalety choć nie sprawiają takiego wrażenia są czyste a na pewno czystsze od tych w Polsce. Cały czas obecna tam jest osoba sprzątająca dbając o jako taką czystość. Atmosfera w środku w letnich miesiącach może czasami zwalić na kolana. Z powodu wysokiej wilgotność i równie wysokiej temperatury wszystko się lepi, z nas leje się pot i do tego jeszcze zapach robi pozytywnego wrażenia. To samo tyczy się zapachu szczególnie w męskiej części. Czasami samo przejście obok toalety zatrzymuje krążenie. Nie wiem od czego to zależy, być może od osoby zajmującej się toaletą lub osób korzystających. Na szczęście nie zdarza się to nazbyt często.

Papier toaletowy wrzucamy do kubła znajdujące się zazwyczaj po lewej stronie. A jak go nie mam to chyba zabieramy ze sobą. Na szczęście nigdy nie miałem okazji tak kombinować.

Moje doświadczenia.

W toalecie publicznej jak to w toalecie publicznej, zawsze można kogoś spotkać i zazwyczaj jeżeli jest to ruchliwa ulica, na pewno na kogoś trafimy. Pół biedy, gdy ten ktoś jest kabinie, gorzej jak nie ma kabin, a taka osoba jest w trakcie korzystania. Wtedy ukazuje się nam widok Chińczyka klęczącego nad wspomnianą dziurą patrzącego nam w oczy. Co w takiej sytuacji zrobić? Najlepiej udawać, że wszystko jest w porządku i że taka sytuacja nie jest dla nas czymś szczególnym, a następnie jak mamy potrzebę przyłączyć się do takiej osoby lub skorzystać z pisuaru i się oddalić. Jeżeli nie przepadamy za dzieleniem toalety z innymi radzę poszukać następnej, która na pewno jest gdzieś w pobliżu. Niestety nie mogę obiecać, że następna do której trafimy będzie miała kabiny, ale na pewno prędzej czy później taka się trafi.

Po raz pierwszy zetknąłem się z nimi na międzynarodowym lotnisku w Pekinie. Jak to na lotnisku wszystko pachnie i jest czysto. Udałem się do kabiny, a tam tylko otwór z podłodze. Wszystko bardzo ładnie wykończone glazurą a z podłogi wystaje pedał do spłukiwania wody. Pomyślałem, że to jakiś dziwny pisuar i udałem się do następnej kabiny. Wchodzę, a tam to samo. Wydało mi się, że jakieś dziwne mają ubikacje, załatwiłem potrzebę i udałem się do centrum miasta.

W mieszkaniu miałem na szczęście muszlę klozetową tylko trochę mniejszą, dostosowaną do mniejszych od nas Chińczyków. Po pierwszym czy drugim użyciu pojawił się problem. Muszla zatkała się i ponieważ nie było przepychacza, musiałem zgłosić człowiekowi, który odpowiadał za takie problemy. Oczywiście bez większych problemów wszystko wróciło do normy, ale uprzedzono mnie aby nie wrzucać papieru toaletowego do muszli, tylko do kosza znajdującego się obok. Było to dla mnie małe zaskoczenie i do tej pory nie mogę się do tego przyzwyczaić.

Leave a Reply