Obecne Huntongi w Pekinie

Pierwszy obszar z hutongami jaki odwiedziłem zamykał się na obszarze ograniczonym stacjami metra Lama Temple i Andingmen i ulicą Jiaodaokou.

Miałem obawy przed zapuszczeniem się w małe wąskie uliczki starego Pekinu nie będące naniesione na mapę. Ponieważ ograniczyłem sobie teren czterema głównymi ulicami wiedziałem, że jak się zgubie i będę szedł przed siebie na pewno w końcu dojdę do którejś z głównych ulic.

Przełamałem strach i wszedłem w labirynt uliczek. Atmosfera małych przytulnych domków jest urocza. Niestety nie posiadają one toalet więc co jakiś czas można spotkać publiczną toaletę. Jak widać na zdjęciach Chińczycy chyba lubią bałagan. Jakość wykonania tych małych budowli jest również daleka od europejskiej. Są one zazwyczaj wykonane z cegły a poszczególne budynki są położone bardzo blisko siebie co sprawia, że czasami naprawdę ciężko jest przejść albo coś przenieść. Bardzo często jest tam obecna roślinność lub małe drzewa i suszące się pranie co widać na zdjęciach poniżej.

Mimo, że był to środek miasta i bardzo blisko do ruchliwych ulic, hałas był prawie niedosłyszalny.
Po drodze napotkałem kilka sklepów i małych restauracji ale dużo mniej niż przy głównych ulicach. Chińczycy wydają się spędzać bardzo dużo czasu w swoich domkach. Zastanawia mnie tylko czy gdzieś pracują, studiują lub uczą się. Niektórzy posiadają sklepy lub restauracje, w których spędzają całe dnie.
Oczywiście nie może obejść się bez rowerów. W zasadzie w każdym przedsionku znajduję się przynajmniej jeden rower.

Mimo wszytko atmosfera tych miejsc jest wyjątkowa ale zanim zaczniemy się zachwycać, zapytajmy samych siebie czy chcielibyśmy tam mieszkać.

Leave a Reply