Cz.1. Geneza i eskalacja japońskiej agresji. Słabość Chin. Proklamowanie Mandżukuo. Próba japońskiej inwazji na Szanghaj w 1932 r.

W wypadku Chin mamy do czynienia z japońskim dążeniem do unicestwienia tego kraju i podboju jego terytorium. Japońska agresywna postawa względem Chin nasilała się wprost proporcjonalnie do nastrojów militaryzmu i szowinizmu narastających z każdą dekadą pierwszej połowy XX w. Doprowadziło to w końcu do niesłychanych zbrodni. Chyba najbardziej znanym przejawem japońskiej agresji wobec Chin stało się ludobójstwo w Nankinie. Właśnie mija 75. rocznica tej zbrodni. Niniejszy tekst omawia rozwój agresji Japonii przeciw Chinom oraz wydarzenia w Nankinie jako kulminację japońskich zbrodni przeciw ludzkości.

Jak wspomniałem w poprzednim tekście (o wojnie japońsko-rosyjskiej), po zwycięstwie w 1895 r. Japończycy odebrali Chinom Tajwan, wyrugowali chińskie wpływy w Korei, a także nałożyli na Pekin wysoką kontrybucję. W późniejszych dekadach Tokio skupiło się na umacnianiu potencjału wojskowo-przemysłowego, który wykorzystano przy wojnie z Rosją oraz na umacnianiu swej obecności w Korei i na Tajwanie. W międzyczasie Chiny stały się republiką, niemniej nie potrafiły się ustabilizować wewnętrznie. Marzenie twórcy Republiki Chin, dra Sun Jat-Sena o nowych Chinach pozostawało niezrealizowane. Wrogie frakcje i lokalni liderzy wojskowi toczyli walki o władzę. Każdy lider miał swoją wizję Chin i determinację, by zbrojnie o nią walczyć. Kraj Środka pozostawał zacofanym, półfeudalnym państwem, nazywanym niekiedy „chorym człowiekiem Azji”. W tej sytuacji militarystyczne koła w Japonii spoglądały nań jako stosunkowo łatwą ofiarę, którą uda się kawałek po kawałku podbić. Wśród odurzonych dotychczasowymi sukcesami Japończyków narastały nastroje szowinizmu, poczucia rasowej wyższości i wyjątkowości ich narodu. Wzmagało się przekonanie, że Japończycy jako „lepsi” od innych narodów mają prawo nimi rządzić i narzucać im swoje prawa.

Tymczasem w Chinach pogłębiał się chaos, którego nie potrafił opanować sam Czang Kai-Szek. Sam zresztą wdał się w przewlekły konflikt z komunistami Mao Tse-Tunga oraz pomniejszymi ugrupowaniami zbrojnymi. Ten stan rzeczy zachęcił Japończyków do przygotowania agresji. Jej pretekstem był tzw. Incydent Mukdeński (zwany też Incydentem Mandżurskim lub Incydentem 18 Września). Japońska Armia Kwantuńska 18 września 1931 r. wysadziła w powietrze fragment Kolei Południowomandżurskiej (należącej do Japonii), po czym oskarżyła o ten sabotaż Chiny. Była to więc typowa operacja pod fałszywą flagą – tego samego rodzaju jak 8 lat później koło radiostacji w Gliwicach. Celem japońskiego dowództwa było znalezienie pretekstu do wkroczenia na terytorium chińskiej Mandżurii i zastąpienia tamtejszych władz marionetkowym rządem. I tak się stało; Japończycy wtargnęli do Mandżurii. Jednak na sztuczkę z sabotażem świat nie dał się nabrać. Nie tylko chińska, ale i światowa opinia publiczna potępiła Japonię za ten akt zbrojny. Dnia 7 stycznia 1932 r. amerykański sekretarz stanu Henry Stimson przekazał rządowi Japonii oświadczenie potępiające zbrojną agresję wobec Chin. Ale Japończycy nic sobie z tego nie robili; czuli się na tyle silni, że pozwolili sobie na ostentacyjne wystąpienie Cesarstwa Japonii z Ligi Narodów w 1933 r.

W marcu 1934 r. przemianowano Mandżurię na „Wielkie Cesarstwo Mandżukuo”, osadzając na tronie ostatniego cesarza z dynastii Qing – Puyi (od 1932 r. występował on jako „prezydent” Mandżurii). W praktyce nie posiadał on realnej władzy; nowo utworzonym „państwem” zarządzali japońscy wojskowi. „Wielkie Cesarstwo Mandżukuo” ze stolicą w Xinjing (obecnie Changchun) stało się de facto japońskim protektoratem z Puyi w roli bezwolnego statysty, swoistego „listka figowego” totalnej japońskiej władzy na tym obszarze. Mandżukuo uznało tylko kilka państw, m.in. sojusznicy Japonii – III Rzesza, faszystowski Włochy, a nieco później także Polska, mając na celu opiekę konsularną nad mieszkającymi w Harbinie Polakami. Przejściowo ten twór polityczny był też uznany przez kolaborancki rząd Wang Jingweia (o którym jeszcze tu wspomnimy), ale legalny chiński rząd na czele z Czang Kaj-Szekiem nigdy nie uznał istnienia Mandżukuo. Nie uznali go też komuniści pod wodzą Mao Tse-Tunga.

Japończycy próbowali też zaatakować Szanghaj, w którym raz po raz dochodziło do antyjapońskich demonstracji i wezwań do bojkotu japońskich towarów. Także i tu dokonano prowokacji – 28 stycznia 1932 r. Japończycy upozorowali chiński atak na japońskich mnichów z organizacji buddyjskiej Nichiren (tzw. Incydent Szanghajski). Następnie rozpętali konflikt, ale okazało się, że pomimo dwukrotnej przewagi w ludziach (nie mówiąc o sprzęcie) natrafili na silny opór Chińczyków. Na początku marca walki w Szanghaju ustały, głównie pod naciskiem Ligi Narodów, której członkiem Japonia wówczas jeszcze była. Japończycy na sukces musieli poczekać na sukces w centralnych Chinach dłużej niż w Mandżurii.

1 comment to Cz.1. Geneza i eskalacja japońskiej agresji. Słabość Chin. Proklamowanie Mandżukuo. Próba japońskiej inwazji na Szanghaj w 1932 r.

Leave a Reply