Kwestie umiędzynarodowienia RMB

Jest szereg pytań na które należałoby sobie odpowiedzieć PRZED ostatecznym określeniem swojego poglądu na temat internacjonalizacji juana. A oto one:

 

Czy umiędzynarodowienie juana musi wpierw :

  1. doprowadzić do nieskrępowanego obrotu gotówkowego a więc pełnej wymienialności RMB,
  2. doprowadzić do tego aby wszelkie transakcje w handlu międzynarodowym mogły być dokonywane w RMB,
  3. doprowadzić do sytuacji aby bank centralny Chin stał się największą instytucją finansową świata  i aby wszelkie produkty finansowe oraz narzędzia finansowe były denominowane w RMB?

Czy punkty powyższe stanowią warunek konieczny i wystarczający do umiędzynarodowienia juana?

 

Czy można sobie wyobrazić sytuację, że któryś lub wszystkie z tych twierdzeń  będą częściowo spełnione, a jednak umiędzynarodowienie juana stanie się faktem?

 

Czy można sobie wyobrazić sytuację w której RMB jest umiędzynaradawiane a równocześnie organy państwowe Chin mają pełną kontrolę nad swoją walutą?  Jeśli tak, to jakie warunki powinny być spełnione, a jeśli nie to dlaczego?

 

Jakie warunki w handlu między Chinami a innym państwem muszą/powinny być spełnione (oprócz woli politycznej), aby mogła mieć miejsce wymiana w juanach? Jakie warunki muszą a jakie tylko mogą być spełnione?

 

Chciałbym w tym tekście odpowiedzieć na te pytania wprost i nie w wprost, a równocześnie w miarę syntetycznie podzielić się z czytelnikiem swoimi poglądami na nabrzmiewający problem internacjonalizacji- jak mawiają Chińczycy- czy też umiędzynarodowienia juana jak to się u nas przyjęło mówić. Bo ja mam bardzo jasne poglądy w tej sprawie i nie udaję, że ich nie mam. A są to poglądy niezgodne z poglądami 99% ekonomistów. MAM swoje poglądy i będę skutecznie – na ile to możliwe- zwalczał szkodliwe- moim zdaniem- tzw. wolnorynkowe poglądy na tę sprawę.

 

Zacznijmy od nomenklatury. Otóż dla mnie internacjonalizacja juana jest PROCESEM w którym tenże RMB przejmuje na świecie funkcje które do tej pory były przynależne US Dollars. A więc będzie kiedyś  na tyle mocną walutą, że przez wszystkich pożądaną. Będzie walutą którą wszyscy chcą mieć choćby w celach tezauryzacyjnych- ale do tego długa droga. Będzie powszechnie stosowaną ponieważ będzie wymienialna na każdą inną walutę- sądzę, że ten proces zakończy się najszybciej. Słowem: może być przez wszystkich i wszędzie używana. Tak jest do tej pory US dollar. Pytanie tylko jest takie: czy, w jakim czasie i w jakim stopniu jest to realne?

 

A teraz przypomnijmy sobie jakim to sposobem dolar amerykański został walutą światową?

Otóż II W.Ś stała się dla USA swego rodzaju cezurą. Przed tym faktem USA były – o czym rzadko się teraz pamięta- państwem mocno izolacjonistycznym. W efekcie II W.Ś. stały się potęgą międzynarodową nie tylko ekonomiczną ale przede wszystkim polityczną. Mogły i w związku z tym ZACZĘŁY narzucać swój punkt widzenia i sposób rozumowania innym krajom jak świat długi i szeroki. Bo czemu nie. Biały człowiek tak już jest zbudowany, że jeśli tylko może coś załatwić siłą czyli w najprostszy sposób- to tak właśnie zrobi. Bretton Woods był tego klasycznym przykładem. USA odeszły od parytetu złota i od tego momentu Rezerwa Federalna (bank centralny USA)- czyli prywatny bank stworzony przez Morganów i Rockefelerów w 1913 roku- zaczął nie tylko druk dolarów w ilościach zaspakajających interesy wewnętrzne tego państwa (dolary stały się tanie a więc bardzo opłacało się eksportować towary na cały świat), ale co istotniejsze- niezbędne do dokonania finansowego podboju świata. Drukowano te dolary tak intensywnie, że obecnie wartość nabywcza jednego dolara amerykańskiego to zaledwie 2 % jego wartości sprzed 80 lat. Można było rozpychać się na świecie w dowolny sposób ponieważ nie było realnej przeciwwagi w tzw. demokratycznym świecie dla potęgi USA. Gdy nie pomagały groźby ekonomiczne to wówczas sięgano po groźbę militarną.

 

Czyli tak naprawdę mieliśmy w finansach świat jednobiegunowy.

 

Teraz, na naszych oczach zaczyna się to zmieniać. Zaczynamy podążać w kierunku wielobiegunowości. Wolno, wolniutko ale jednak. To najlepiej widać w polityce międzynarodowej w której dotychczasowe potęgi czyli tzw. państwa demokratyczne są skutecznie blokowane w swych działaniach -choćby na forum ONZ- przez Rosję i Chiny.

 

Ale wracając na moje/chińskie podwórko juanowe; sytuacja dolara amerykańskiego też zaczyna się komplikować.

 

Po pierwsze od jakiegoś czasu- nie wiem od kiedy, bo mnie to specjalnie nie interesuje- dolar został wyprzedzony w „powszechności stosowania” na świcie przez Euro. I to znacznie wyprzedzony. Nie zdziwiłbym się specjalnie gdyby odwrót od dolara rozpoczął się od 2008 r. gdy okazało się kto tak naprawdę w USA rządzi. I jakie to państwo jest słabe w starciu z „międzynarodową” finansjerą.

 

Po drugie w kolejnych punktach globu dolar zaczyna być wypierany przez juana w wyniku realizacji strategii finansowej realizowanej poprzez:

– zawierania przez rząd w Pekinie z rządami już w tej chwili 18 państw- umów swapowych o których tutaj pisałem,

– kolejnym sposobem na odejście od parytetu dolara jest zawieranie przez Chiny z kolejnymi krajami lub organizacjami skupiającymi państwa danego regionu umów kredytowych do wykorzystania w danym regionie. Chiny w tym przypadku stawiają do dyspozycji tych organizacji- jak np. Organizacja Jedności Afrykańskiej- duże kwoty pieniędzy (tutaj 20 mld $)- nie licząc tych kwot które są w grze w wyniku negocjacji między państwowych. I tutaj wszystkim przypomnę, że w 2012 r. premier Wen w Warszawie na spotkaniu z przedstawicielami rządów państw Europy Południowo—Wschodniej, zadeklarował kwotę 10 mld. dolarów na rozwój współpracy Chin z państwami naszego regionu Europy. Polskie władze  NIE ZROBIŁY nic, aby ten fundusz zaczął funkcjonować. Dlaczego? Odpowiedź znajduje się powyżej. Ponieważ ten kredyt to część chińskiej strategii światowego umacniania pozycji RMB. A przecież nasz Ukochany Przywódca jest podnóżkiem frau Merkel i nie zrobi w związku z tym nic, co mogłoby zaszkodzić Euro(przecież to niemiecka waluta), a w konsekwencji dolarowi (bo ta para jest związana z sobą jak dwaj bracia syjamscy).

– Następnym  sposobem na pozbycie się dolara amerykańskiego z handlu międzynarodowego jest wynegocjowanie i wdrożenie umów ustalających rozliczanie  w juanach i np. jenach jak to mam miejsce w handlu z Japonią oraz z Rosją  w juanach i rublach (w nieznanych rozmiarach),

– Ponadto jest jeszcze olbrzymi rynek transgraniczny wokół  ChRL. Rzecz nie do przecenienia. Tylko osoby znające rozliczenia w handlu między Chinami a grupą państw ASEAN-u wiedzą, że wartość tego rynku  do 2015 roku to jakieś 400 mld.$. Wrogowie Chin mogli by powiedzieć, że juan rozprzestrzenia się w organizmie świata jak komórki rakowe. Wchodząc w tą poetykę,  mam nadzieję, że ten rak/juan ich po prostu zabije.

 

I tutaj wtręt.

Umowa o rozliczeniach z pominięciem dolara została przez Chiny i Japonię podpisana w grudniu 2011 raku. A mówimy tu o niebagatelnych kwotach ponieważ Japonia dla Chin to trzeci po USA i UE kontrahent. Nie minęło pół roku a między tymi krajami doszło do najpoważniejszego starcia politycznego od zakończenia się II W.Ś. Obroty handlowe spadają, a w Chinach Japończycy wrócili do przynależnej im roli okupantów i bandytów. Taka ciekawostka. Pierwszy kraj który pozwolił sobie na odejście od dolara czyli Japonia nagle ma kłopoty z tym krajem, z którym ten układ podpisał czyli z Chinami. Zbieg okoliczności? To raczej nie jest przypadek. Amerykańskie agencje bezpieczeństwa narodowego nie po to biorą setki miliardów dolarów z budżetu, żeby nie potrafiły załatwić istotnego i niepokojącego problemu wuja Sama.

Koniec wtrętu.

 

Chciałbym zająć się teraz kolejnym arcyciekawym aspektem procesu umiędzynaradawiania juana. Otóż mam ostatnio okazję czytać sporo analiz i wystąpień przeróżnych analityków z przeróżnych stron świata na tenże temat. I obserwuję ciekawą tendencję. Otóż wszyscy ci nadzwyczaj utytułowani autorzy mają zastanawiającą cechę: wszyscy Oni zwracają uwagę mandarynom z Pekinu na- ich zdaniem- niedogodności płynące z dotychczasowej polityki tychże wynikającej z realizacji umiędzynarodowienia RMB, ale też niejasności i nieprzejrzystości tej polityki. I zawsze przy czytaniu takiego tekstu zastanawia mnie co bym zrobił gdybym miał takiego delikwenta „ na widelcu” i mógłbym mu zaaplikować np. torturę bambusową czyli położyłbym takiego kandydata na doradcę rządu ChRL na trawie z której zaczęłyby wyrastać w szybkim tempie pędy bambusowe wbijające się w ciało owego mędrca.( Tortura  ta była powszechnie stosowana przez armię Jego Cesarskiej Mości Cesarza Japonii w czasie II W.Ś.) I nie umieściłbym go w tym mało wygodnym miejscu dlatego ,że taki ze mnie drań, ale dlatego aby uzyskać od tego delikwenta szczerą i prawdziwą odpowiedź na nurtujące mnie pytanie:

CO TE JEGO RADY MIAŁYBY BY DAĆ POZYTYWNEGO CHINOM?

Bo gdy czytam, że np. przedstawiciel wielkiego brytyjskiego banku, negatywnego „bohatera” zawirowań finansowych ostatnich 4 lat w Zjednoczonym Królestwie pisze, że: „byłoby dobrze aby polityka prowadzenia stóp procentowych przez Bank Ludowy (czyli Centralny Bank Chin) była bardziej przejrzysta”. Proszę pokazać mi takie miejsce na świecie, gdzie ustalanie stóp procentowych przez bank centralny lub agendy państwowe do tego powołane odbywa się przy blasku fleszy i terkocie kamer telewizyjnych.  To ZAWSZE  odbywa się dyskrecjonalnie i NIGDY  nie jest wiadome jakie to zapadną decyzje w tej kwestii. Vide np. Polska. Ale Chinom się to radzi- bo biali mają wszyty w geny protekcjonizm w stosunku do Chińczyków… i nie tylko.

Albo takie rady jak ta, i żeby uwolnić juana. Już o tym pisałem tutaj i uważam, że bardziej szkodliwych rad chińskim władzom dać nie można. O ile obcokrajowcy, przedstawiciele różnych międzynarodowych banków mają swój interes w tym, aby takie haniebne bzdury opowiadać, to Chińczycy za takie gadanie powinni być stawiani przed sadem za zdradę narodowych interesów.  Bo przecież mówiąc w ogromnym skrócie: jeśli rząd zdecydował by się na pełną wymienialność to tzw. międzynarodowa finansjera w ciągu kilku godzin doprowadziłaby skoncentrowanym atakiem na juana do jego unicestwienia.

 

A teraz postaram się na odpowiedzi- już wprost- na pytania które sam postawiłem na początku tego artykułu.

Czy umiędzynarodowienie juana musi wpierw :

 

– doprowadzić do nieskrępowanego obrotu gotówkowego a więc pełnej wymienialności RMB?,

NIE nie musi, wręcz nie może, nie powinno. O wymienialności juana tak jak my to teraz rozumiemy można mówić wtedy gdy znormalnieje światowy rynek finansowy. A tak szybko nie znormalnieje bo czytaj tutaj. W przeciwnym wypadku grozi Chinom katastrofa finansowa.

 

– doprowadzić do tego aby wszelkie transakcje w handlu międzynarodowym mogły być dokonywane w RMB.

NIE, to jest i to powinien być w dalszym ciągu PROCES trwający latami. To na pewno nie stanie się szybko w stosunkach handlowych z UE, Kanadą, Australią i tymi wszystkimi państwami które w mniejszy lub większy sposób są zależne od USA. O USA oczywiście nie ma co mówić. Natomiast mogę sobie wyobrazić, że za kilka lat państwa Afryki i Ameryki Płd. będą sierozliczać w handlu z Chinami w juanach.

 

doprowadzić do sytuacji w której bank centralny Chin stałby się największą instytucją finansową świata  i aby wszelkie produkty finansowe oraz narzędzia finansowe były denominowane w RMB?

Oczywiście nie musi tak się stać, wręcz nie powinno się tak stać. Mandaryni z Pekinu powinni jak ognia wystrzegać się błędów zrobionych w ostatnich kilkudziesięciu latach przez Amerykanów. Nie wolno narzucać mniejszym swojej woli choćby to było nie wiem jak kuszące. Chińczycy na razie prawie PERFEKCYJNIE rozgrywają tę partię szachów i oby dalej trzymali się starych chińskich obyczajów.

 

Czy punkty powyższe stanowią warunek konieczny i wystarczający do umiędzynarodowienia juana?

NIE, w żadnym przypadku nie są to warunki konieczna ani wystarczające do tego aby proces umiędzynarodowienie juana postępował.

Czy można sobie wyobrazić sytuację, że któryś lub wszystkie z tych twierdzeń będą częściowo spełnione, a jednak umiędzynarodowienie juana stanie się faktem?

Jest dla mnie oczywiste, że proces umiędzynarodowienia juana będzie postępował wbrew sugestiom, protestom lub próbom powstrzymania tego PROCESU. To mandaryni z Pekinu i tylko Oni powinni mieć jedyny i decydujący głos w tej kwestii. I to Oni będą wybierali drogi i ścieżki którymi- spokojnie i powoli- będzie postępowała internacjonalizacja juana.

Czy można sobie wyobrazić sytuację w której RMB jest umiędzynaradawiane a równocześnie organy państwowe Chin mają pełną kontrolę nad swoją walutą?  Jeśli tak, to jakie warunki powinny być spełnione, a jeśli nie to dlaczego?

Jest dla mnie oczywiste, że internacjonalizacja juana MUSI odbywać się pod ŚCISŁĄ I CAŁKOWITĄ KONTROLĄ państwa. Nie wolno dopuścić do jakiekolwiek przekazania nawet ułamka władzy nad juanem tzw. rynkom finansowym.

Jakie warunki w handlu między Chinami a innym państwem muszą/powinny być spełnione (oprócz woli politycznej), aby mogła mieć miejsce wymiana w juanach? Jakie warunki muszą a jakie tylko mogą być spełnione?

Jest to pytanie na które odpowiem w drugiej części tego artykułu.

 

Autor: Wieslaw Pilch

Historyk, makroekonomista i sinolog. Z naciskiem na sinolog.

http://wieslawpilch.salon24.pl

 

Leave a Reply