Energetyka wiatrowa

W ostatnich latach przyjęło uważać się Chiny za kraj olbrzymiego zatrucia środowiska. Jest faktem, że pod względem emisji CO2 kraj ten w ostatnich latach wyprzedził USA. Jest największym światowym producentem i konsumentem węgla. Jest też drugim po USA konsumentem ropy naftowej oraz piątym jej producentem. Z drugiej strony należy pamiętać, że jako kraj mający 4,5 razy więcej ludności niż Stany Zjednoczone, w poziomie emisji dwutlenku węgla na 1 mieszkańca Chiny zajmują 78. miejsce w świecie. Chiny są krajem na podobnym etapie rozwoju jak np. Wielka Brytania po II wojnie światowej, kiedy to plagą Londynu był zabójczy smog. Obecnie świat podejmuje intensywne wysiłki celem rozwoju energetyki opartej na źródłach energii innych niż paliwa kopalne. Poszczególne kraje podejmują intensywne działania na rzecz m.in. rozwoju energetyki wodnej, słonecznej, wiatrowej, geotermalnej i opartej na biopaliwach. Do krajów tych należą Chiny. W 2010 r. kraj ten stał się światowym liderem w dziedzinie wykorzystania energii wiatrowej.

Chiny są liderem zarówno w produkcji turbin wiatrowych, jak i w zainstalowanej mocy elektrowni wykorzystujących siłę wiatru. Jeśli chodzi o wytwarzanie turbin wiatrowych, to wśród dziesięciu największych dostawców na świecie aż cztery to firmy z Chin: Sinovel, Goldwind, Guodian United Power i Ming Yang. Ci czterej wiodący chińscy producenci dostarczyli w 2011 r. 28,7% światowej produkcji turbin wiatrowych (wg ich zainstalowanej mocy), nie licząc kilku innych firm z Kraju Środka. Oprócz nich wśród dziesięciu największych firm były też duński Vestas (światowy lider z 12,7% udziału), baskijska Gamesa, niemieckie Enercon i Siemens, amerykański General Electric i indyjski Suzlon Group. Oprócz tego Chiny produkują własne urządzenia transmisji elektryczności, z których wiodące to: China High Speed Transmission, China Wind Systems, China Windpower Group, Longyuan Power.

Jeśli chodzi o zainstalowaną moc elektrowni wiatrowych, na koniec ub. r. wyniosła ona 62,7 tys. MW, co stanowi 26,3% ogólnej mocy zainstalowanej na świecie. Jest to 50-krotny wzrost w stosunku do 2005 r., kiedy to moc chińskich elektrowni wiatrowych wynosiła raptem 1,26 tys. MW. Kolejne miejsca pod względem mocy zainstalowanych turbin wiatrowych zajmują (w tys. MW): USA – 46,9, Niemcy – 29,1, Hiszpania – 21,7 i Indie – 16,1. Chińska produkcja energii elektrycznej z tego źródła w 2010 r. wyniosła 55,5 mld kWh (1,3% całkowitej produkcji elektryczności w Chinach w 2010 r.). W tym samym roku łączna moc chińskich elektrowni wiatrowych wyprzedziła moc elektrowni tego typu w USA.

Podobnie jak w krajach wysoko rozwiniętych, także w Chinach farmy wiatrowe stają się coraz powszechniejszym elementem krajobrazu. Przykładem jest farma wiatrowa Shanghai Dongdaqiao, oddana do użytku w 2010 r. Zbudowano ją na szelfie morskim w rejonie mostu Donghai, łączącego Szanghaj z głębokowodnym portem Yangshan na archipelagu Zhoushan. Farma składa się z 34 turbin firmy Sinovel o mocy 3 MW każda, a jej zadaniem było najpierw dostarczanie elektryczności dla Światowej Wystawy Expo 2010 w Szanghaju. Farma jest zdolna zaopatrzyć w energię 200 tys. gospodarstw domowych. Jest to pierwsza w Chinach komercyjna farma wiatrowa zbudowana poza stałym lądem. Jej właścicielem i operatorem jest koncern Shanghai Electric Group, będący także producentem różnego rodzaju maszyn i sprzętu elektrotechnicznego.

Dużo większym projektem jest Gansu Wind Farm (znany też jako Jiuquan Wind Power Base). Ten energetyczny kolos w zachodniej części prowincji Gansu (o mocy 5160 MW) stanowi cześć megaprojektu, na który składa się jeszcze pięć innych kompleksów energetycznych. Łączna moc zainstalowanych turbin ma wynieść 20 GW. Koszt przedsięwzięcia jest szacowany na 120 mld juanów (ok. 17,5 mld dolarów).

Farmy wiatrowe znajdują się też w innych rejonach Chin, m.in. w regionach autonomicznych Mongolia Wewnętrzna i Xinjiang-Uygur, w prowincjach Hubei i Shandong, w Pekinie, Szanghaju, Hongkongu.

Jednak energia pochodząca z wiatru wciąż jest droższa niż ta uzyskiwana ze spalania węgla. W krajach „na dorobku”, jakimi są Chiny czy Indie, ma to niebagatelne znaczenie i stanowi istotną przeszkodę na drodze do intensywnego rozwoju tej dziedziny energetyki. Niemniej w dwunastym planie pięcioletnim władze (przypadającym na lata 2011-2015) postawiono za cel, by energia ze źródeł innych niż kopalne zaspokajała 11,4% krajowego zapotrzebowania. Innym celem Chin jest też redukcja emisji dwutlenku węgla o 17% w przeliczeniu na jednostkę PKB.

Niestety, ludzie tacy jak Al Gore odwracają kota ogonem. Kierują oskarżenia pod adresem Chiny i inne kraje rozwijające się o zatruwanie planety. Pan Gore, bodaj największy hipokryta wśród tzw. ekologów, posiada dom w Nashville (zwany przez niektórych „Inna niewygodna prawda”) zużywający dwudziestokrotnie więcej energii elektrycznej niż przeciętne amerykańskie gospodarstwo domowe i jakieś sto razy więcej niż przeciętne gospodarstwo domowe w Chinach.

Zanim zaczniemy bezmyślnie powtarzać te zarzuty, spójrzmy na fakty i liczby. Takie jak te, które przytoczyłem powyżej. Tak się składa, że koszt 1 kWh energii pochodzącej z wiatru nieco inaczej ciąży w kieszeni statystycznego Chińczyka czy Hindusa niż to jest w wypadku mieszkańców najbogatszych państw. Chiny, Indie i inne mniej rozwinięte kraje nie mają takich możliwości jak kraje najwyżej rozwinięte. Dla firm i mieszkańców tych krajów przestawienie się na nowe rozwiązania jest dość kosztowne. Mimo to kraje te postanowiły coś robić w kierunku rozwoju energetyki opartej na odnawialnych źródłach energii.

Oczywiście energia wiatrowa nie jest bez wad. Farmy wiatrowe są zagrożeniem dla przelatujących obok nich ptaków i nietoperzy. Łopaty wirnika tną powietrze z prędkością nawet ponad 150 km/h. Dlatego farmy wiatrowe nie powinny znajdować się na szlakach sezonowych wędrówek ptaków oraz na terenach występowania nietoperzy. Ponadto farmy wiatrowe, zwłaszcza te o dużych rozmiarach, mają określony wpływ na mikroklimat na skutek generowanych generują hałasy oraz infradźwięki, a w sferze optycznej efekt stroboskopowy. Wszystko to stanowi uciążliwość dla ludzi i zwierząt domowych mieszkających w dużych farm wiatrowych. Takie czynniki muszą być brane pod uwagę podczas planowania lokalizacji tego typu inwestycji. Należy też pamiętać, że poziom produkcji energii ze źródeł takich jak wiatr czy energia słoneczna jest zmienny, silnie uzależniony od warunków pogodowych. To wymusza na tradycyjnej energetyce utrzymywanie rezerwy mocy oraz dywersyfikację w planach rozwoju energetyki. Założenie, że przy wciąż rosnącym zapotrzebowaniu cała energia elektryczna w końcu będzie mogła być wytwarzana tylko przez turbiny wiatrowe lub kolektory słoneczne, jest mało realistyczne.

Autor: ArturZ

Leave a Reply