30 lat minęło

Pekin, 6 grudnia 2008, plac sąsiadujący z Wieżą Bębnów w centrum Pekinu, przebywający w barze Mao Livehouse ludzie śpiewają wspólnie po angielsku:

„Hey Jude, don’t make it bad, take a sad song and make it better…”

Pomimo grudniowego chłodu na zewnątrz w barze lokalne zespoły grają na okrągło utwory the Beatles.
Obecnie mało kto byłby zdziwiony na widok sceny czczenia zachodniej muzyki rozrywkowej w Pekinie- 15 milionowej metropolii, gospodarza Letnich igrzysk Olimpijskich, na 12 miejscu na 60 w rankingu najbardziej zglobalizowanych miast według magazynu “Foreign Policy”. Ten wizerunek rożni się znacząco od tego, który mógł zobaczyć zwiedzający 30 lat temu.

W przeszłości kraj był uważany za zamknięte “Królestwo Środka” . W tamtych latach Chiny zakazały wszystkich aspektów “ zgniłego kapitalistycznego stylu życia” jak The Beatles. 9 grudnia 1980 roku dzień po szokującym morderstwie John’a Lennon’a w Nowym yorku. Główna chińska gazeta “People’s Daily” nie wydrukowała o tym wydarzeniu ani jednego słowa.

Tak naprawdę drzwi zaczęły powoli otwierać się, kiedy 30 lat temu Chiny podjęły historyczną decyzje o większym otwarciu na świat.

Kraj Środka 18 grudnia świętowały 30 rocznice historycznego spotkania Komunistycznej Partii Chin, która zadecydowała o otwarciu kraju i zreformowaniu jego prawie zrujnowanej gospodarki będącej następstwem Rewolucji Kulturalnej (1966-1976).

Decyzja zaplanowana przez chińskiego lidera Deng Xiaoping w końcowym rozrachunku zmieniła kraj dotknięty biedą w jedną z największych gospodarek świata. Zycie około 20 % ludzi na świecie na zawsze zostało zmienione.

Jeszcze na początku lat 80 mimo, że w Chiny odnowiły swoje członkostwo w UN i nawiązały dyplomatyczne stosunki ze światowymi potęgami jak USA czy UK, dla wielu Chińczyków świat zewnętrzny różnił się całkowicie od ich domu. Żyli w dwóch równoległych światach, które nigdy się nie spotykały a obcokrajowcy uważani byli za zło. Głównym powodem była właśnie trwająca długie lata izolacja.

Obecnie Pekin jest domem dla ponad 150 00 obcokrajowców czyli na stu Pekińczyków przypada jeden obcokrajowiec.

Po 30 latach gospodarczych reform i polityki otwarcia Chiny staja coraz bardziej włączane w świat ponieważ nikt nie chciałby ignorować znaczenia Chin. Znaczenia, które staje stawać się coraz ważniejsze. Również Chińczycy nie mogą odwracać oczu i zamykać drzwi przed światem, z którym są nierozerwalnie związani.
Liczni Chińczycy odczuwają uszczypniecie globalnego spowolnienia gospodarki po tym jak USA, drugi największy partner handlowy Chin, zostały dotknięte przez najgorszy kryzys finansowy lat 20 XX wieku.
Doświadczenia wielu fabryk czy marketów, które musiały zredukować produkcje z powodu zmniejszenie zamówień przez firmy z innych krajów świadczą dobitnie o tym jak bardzo więzi pomiędzy Chinami a resztą świata zacieśniły się.

Przez ostatnie 30 lat Chiny zmieniły poszykowanie ekonomicznej samowystarczalności na przysposobienie polityki integracji i kooperatywnych korzyści, brak partycypacji w globalnej gospodarce na współzależność od niej.

Wszystkie te zmiany są głęboko zakorzenione w spotkaniu, które odbyło się 30 lat temu w Pekinie. Jeżeli nie byłoby Deng Xiaoping’a Chiny nie rozwinęłyby się tak szybko I w ten sposób w jaki tego dokonały a świat byłby bardziej niebezpiecznym miejscem niż jest.

Ekonomicznie wszyscy jesteśmy połączeni ze światem ale brak wzajemnego zrozumienia na poziomie kulturalnym jest wyzwanie na przyszłość. Chiny muszą kontynuować utrzymywanie dialogu oraz nauczyć wyrażania się w celu zyskania zrozumienia i respektu jaki temu krajowi się należy.

Leave a Reply